Jesienią

Przemineło lato, nadeszła jesień.
Kwitną wrzosy, jest chłodny, mglisty wrzesień.
W słoneczne dni jako wspomnienie lata
babie lato srebrną nić snuje i oplata.

Ptactwo dzikie gromadnie się szykuje
i do ciepłych krain odlatuje.
Lecą z krzykiem żurawie, a gęganie
dzikie gęsi ślą na pożegnanie.

Pola puste, zakończyły się żniwa,
rosną jeszcze rozmaite warzywa.
Na drzewach owoce też dojrzewają,
a zwiędłe, barwne liście opadają.

Drzewa przechodzą do snu zimowego,
by przetrwać do okresu wiosennego.
W polu jest praca przy zbiorze ziemniaków
oraz pastewnych i cukrowych buraków.

Ziarno zbóż ozimych zasiali rolnicy,
spieszą się ze sprzętem również ogrodnicy.
Widoczne są stada bydła na łące,
na polach terkoczące ciągniki orzące.

Często drobny deszczyk siąpi oczywiście,
chodząc słyszymy, jak szeleszczą liście.
Wpadamy w nastrój posępny i smutny,
że przyrodę spotkał taki los okrutny.