Dzika grusza

Na szerokiej miedzy dzika grusza stała,
a na jej gałązkach ptaszyna siadała.
Tutaj się przed wichrem i deszczem chroniła,
a przed drapieżnikiem bezpiecznie ukryła.
Wiosna gruszę odziała liściem i kwiatami,
a jesienią obwieszona była owocami.
Ptaszki na gałazkach gniazdeczka uwiły,
zniosły jajka i małe pisklęta karmiły.
Grusza osłaniała przed słońcem i słotą,
ludzie przychodzili, siadali z ochotą.
Nieraz kochankowie mieli tu spotkanie,
można było usłyszeć muzykę, śpiewanie.
Chociaż grusza rodziła owoc kwaśny, mały,
lecz głodne ptaszęta gruszeczki dziobały.

Już nie rośnie niestety polna dzika grusza,
wandale wycieli - słońce ją wysusza.
Zabrali na opał - gałązki w ognisko -
taki los gruszę spotkał - smutne widowisko.